poniedziałek, 30 czerwca 2014

ROZDZIAŁ III

Weszłam do szkoły. Było cicho i pusto. Pewnie wszyscy są już w klasach. Powiedziałam sama
do siebie.
Zgubiłam się.
W myślach.
I w uczuciach.
A także w świecie.
Nie wiedziałam gdzie i jaką mam teraz lekcję.
Wtedy podeszła do mnie dziewczyna z mojej klasy.
Ah tak pamiętam. Siedziałam z nią na geografii. Rysowała coś.
Pomyślałam sama do siebie.
- Hej, emmm Sara, tak? - jej cichy głos zabrzmiał w bezludnym korytarzu.
- Tak. - uśmiechnęłam się do niej.
- Zapewne nie wiesz gdzie teraz mamy lekcje. - parsknęła śmiechem. - Biologia. Chodź. Pójdziemy razem. - uśmiechnęła się do mnie.
Poszłyśmy długim korytarzem. Było ciemno. Chyba zaraz zacznie pdać. Błysło się. Boję się burzy.
Kiedy szłyśmy dostrzegłam, że koleżanka, której imienia nie znałam, jest śliczną szatynką o piwnych oczach. Była szczupła i miała dołeczki w policzkach. Dziewczyna wręcz idealna. Ale samotna.
Weszłyśmy do sali biologicznej. Dopiero teraz dostrzegłam, że Juss chodzi ze mną do klasy.
Zajął nawet dla mnie miejsce koło niego. O Jezusie !!! Pomyślałam, ale nie powiedziałam tego na głos, bo koło mnie nadal stała NIEZNAJOMA ZNAJOMA. Tak wie dziwne. Nieznajoma znajoma.
Usiadłam koło Juss'a. Byłam skrępowana. Czułam się nieswojo.
- Hej Saro. - wyszeptał do mnie.
- Hej Juss. - powiedziałam ciszej niż on, bo akurat wtedy przechodziła SZALONA PANI PROFESOR JUNDENST.
- Emm Juss?
- Tak?
- Jak ma na imię ta dziewczyna co weszła ze mną do klasy?
- Ahh. To jest Amelia Hondwart. Wzorowa uczennica. Nawet lepsza ode mnie. Bo wiesz plastyka mi jakoś nie idzie.
- Aha. Rozumiem.
Jundenst włączyła jakiś przyrodniczy film. Nuuudy. Całą lekcję przegadałam z Juss'em.
Mądry i przystojny. Rzadko spotykane połączenie.
Zadzwonił dzwonek na przerwę.

KOLEJNY GŁUPI RODZIAŁ :)

NA ZDJĘCIU AMELIA HONDWART

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz